Fot. Mercedes
Samochód fachowca

Nowe technologie w samochodach użytkowych


Mercedes Sprinter ECO Start

Naprzeciw tym oczekiwaniom wychodzi Mercedes, który jako pierwszy zastosował w pojeździe użytkowym system ECO Start. System, stworzony w myśl zasady, że silnik niepracujący nie pobiera paliwa – zatem najprostszym sposobem na zaoszczędzenie paliwa, będzie wyłączanie jednostki napędowej zawsze, gdy jej użycie jest niepotrzebne. System ten jest dostępny we wszystkich Sprinterach z czterocylindrową jednostką diesla i manualną skrzynią biegów. A jak działa? Kiedy samochód pozostaje w bezruchu na biegu jałowym przez co najmniej trzy sekundy, silnik wyłącza się. Jednostka ponownie budzi się do życia po wciśnięciu sprzęgła. Kiedy samochód zaczyna się staczać, silnik także rozpocznie swoją pracę, zapewniając włączenie systemu wspomagania kierownicy i hamulców. W innym przypadku samochód nie rozpocznie pracy, aż do całkowitego wciśnięcia pedału sprzęgła. System ECO Start pozwala na zredukowanie zużycia paliwa od 5 do 8 %, a w indywidualnych przypadkach – nawet o 20 %. ECO Start można bez problemu dezaktywować, wciskając przycisk na desce rozdzielczej.

Mercedes Sprinter NGT

W przypadku Sprintera NGT (Natural Gas Technology) Mercedes postawił na zmienne zasilanie. Podstawowa, czterocylindrowa jednostka o pojemności 1,8 litra, może być również zasilana benzyną. Kierowca zmienia rodzaj paliwa za pomocą przełącznika na desce rozdzielczej, a mocny, 156-konny silnik, pozwala na obniżenie kosztów eksploatacyjnych w stosunku do aut z silnikiem wysokoprężnym nawet o 30 %. Sprinter NGT spełnia wymagania normy Euro 4 podczas spalania zarówno benzyny, jak i gazu. Do tego w porównaniu do diesli wyraźnie zmniejszyły się emisje tlenku azotu, węglowodorów i tlenku węgla. Porównując do samochodów zasilanych benzyną, zużycie dwutlenku węgla jest mniejsze o ok. 25 %, a we współpracy z biogazem, Sprinter NGT praktycznie w ogóle nie emituje CO2. Ekologiczny Sprinter uzyskuje zasięg do 1200 km, a butle z gazem umieszczono pod samochodem, nie ograniczając tym samym przestrzeni ładunkowej. Różnica w wadze waha się od 170 do 300 kg.

Adaptacyjne światło stop

Fot. Mercedes Fot. Mercedes

Mercedes dba także o najwyższe bezpieczeństwo podróżnych. Na wyposażeniu standardowym modeli Vito i Viano znalazło się właśnie adaptacyjne światło stop. System ma za zadanie przede wszystkim zwiększyć poziom bezpieczeństwa jadących z tyłu. Podczas gwałtownego hamowania przy prędkości powyżej 50 km/h, system ESP aktywuje nowe adaptacyjne światło stop, które, zamiast świecić na stałe, miga z częstotliwością 3 Hz. Kiedy sytuacja nagłego hamowania ustąpi i pedał hamulca jest tylko lekko wciśnięty ESP dezaktywuje adaptacyjne światło stop i światła powracają do tradycyjnej formy świecenia. Migające światło stop powoduje zwiększoną uwagę kierowcy jadącego z tyłu.
Jeśli funkcja adaptacyjnego światła stop zostanie uruchomiona powyżej 70 km/h i pozostanie aktywna do zatrzymania samochodu, w momencie zatrzymania pojazdu włączają się światła awaryjne, które w każdej chwili można ręcznie wyłączyć. Jeżeli zaś samochód ponownie zacznie się poruszać z prędkością powyżej 10 km/ h, światła awaryjne automatycznie się wyłączają.

Volkswagen Caddy 4MOTION

1,9-litrowa jednostka TDI rozpędziCaddy do 167 km/h i potrzebuje 6,6litra oleju napędowego na 100 km(przy 60-litrowym zbiorniku daje todystans prawie 900 kilometrów). 1,9-litrowa jednostka TDI rozpędzi Caddy do 167 km/h i potrzebuje 6,6 litra oleju napędowego na 100 km (przy 60-litrowym zbiorniku daje to dystans prawie 900 kilometrów).
Fot. Volkswagen

4MOTION to nic innego, jak napęd na cztery koła opracowany przez specjalistów z Volkswagena. Zarówno Caddy jak i Transporter, oferują szereg profesjonalnych rozwiązań pozwalających na przystosowanie pojazdu do jazdy po ciężkim terenie. Mam tu na myśli współpracujący z 6-biegową manualną skrzynią biegów napęd na cztery koła, manualną blokadę tylnego mechanizmu różnicowego czy dodatkowe osłony elementów podwozia. Dla Volkswagena z napędem 4MOTION nawierzchnie o małej przyczepności nie stanowią żadnego wyzwania. Da sobie radę w każdej sytuacji – podczas przyspieszania, hamowania, na podjeździe czy w zakrętach, zapewniając przy tym optymalny rozdział siły napędowej na przednie i tylne koła. Sekret napędu polega na nie odłączalnym, stałym napędzie na cztery koła, rozkładanym na poszczególne koła w zależności od aktualnych potrzeb. Moc skupia się zawsze na tych kołach, które mają w danym momencie najlepszą przyczepność do podłoża i mogą być najefektywniej wykorzystane. Sercem układu jest wielopłytkowe sprzęgło Haldex (ewolucja sprzęgła wiskotycznego), umieszczone w przekładni tylnej osi (w misce olejowej), które reaguje natychmiast, już przy najmniejszym poślizgu kół (czas reakcji 0,1 s). Jego wielką zaletą jest zdolność do ograniczania lub odłączenia napędu jednej z osi, gdy jest on nieprzydatny lub po prostu bezużyteczny. Co za tym idzie, Haldex załącza napęd tylnej osi w momencie, gdy system uzna to za konieczne, czyli kiedy wystąpi różnica prędkości obrotowych między osiami. Takie rozwiązanie korzystne jest przede wszystkim dla zużycia paliwa. Cały system kompatybilny jest z wszelkiego rodzaju urządzeniami z zakresu bezpieczeństwa czynnego, jak ABS (system zapobiegający blokowaniu kół podczas hamowania), EDS (elektroniczna blokada mechanizmu różnicowego), ASR (system optymalizujący przyczepności podczas przyspieszania, wspomagający EDS) czy ESP (system przeciwdziałający pod i nadsterowności). W Caddy z układem 4MOTION tylna oś jest całkowicie przekonstruowana. Volkswagen postawił na sztywną oś, której zaletą jest niezwykła wytrzymałość. Dostosowano przy tym resory piórowe i amortyzatory. Dodatkowe siły, powstające w wyniku zastosowania napędu na cztery koła, przejmują specjalne elementy blaszane włączone w karoserię oraz wzmocnione uchwyty amortyzatorów.
Volkswagen Transporter, Caravelle i Multivan oferują 4MOTION w konfiguracji z 2,5-litrowymi dieslami o mocy 130 i 174 KM oraz z 3,2-litrową, 235-konną V6-ką. W Caddy zaś napęd ten współpracuje z silnikiem TDI o pojemności 1,9 litra i mocy 105 KM.
Co prawda samochody użytkowe nie rozwijają się tak szybko jak ich osobowe odpowiedniki, jednak one również są coraz bardziej bezpieczne i ekologiczne. Nic dziwnego. Transport to w końcu źródło nie tylko niebotycznych ilości szkodliwych substancji emitowanych do środowiska, ale także wielu wypadków.

Karol Krupa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *